piątek, 9 maja 2014

40.

Louis
Byłem cholernie rozczarowany. Zawiodłem się, lecz mimo ostatnich wydarzeń, nie na Darcy, a na sobie. Dałem ciała. Wychowanie nastolatki nie jest takie łatwe, jak może się na początku wydawać. Trzeba umieć z nią rozmawiać na każdy możliwy temat, a przede wszystkim dać jej odczuć, że może ci ufać i zawsze na ciebie liczyć. Pogawędki o seksie, antykoncepcji i doboru odpowiedniego partnera do współżycia powinniśmy mieć już za sobą, a tymczasem ja to olałem i teraz masz babo placek. Nie dość, że moja podopieczna straciła dziewictwo z kolesiem, którego nienawidzi, to na dodatek nawet się nie zabezpieczyła. Wisienką na torcie jest rozbierana sesja. Cóż, tego się kompletnie po niej nie spodziewałem, ponieważ po przeprowadzce do Londynu, blondynka zmieniła się na lepsze i nie przeszło mi nawet przez chwilę przez myśl, iż posunęłaby się do takich czynów. Co ona ma w głowie? Siano?

Dzisiejszą noc spędzaliśmy w mieszkaniu Amandy, która udostępniła nam pokój gościnny. Stwierdziła, że nie puści nas o tej porze do domu, tym bardziej, że jestem potwornie zdenerwowany i mogę jeszcze doprowadzić do jakiegoś wypadku. Siedemnastolatka spała na łóżku, a ja leżałem koło niej na podłodze. Pomimo tego, że dostałem wielki, mięciutki materac, to było mi niewygodnie. Nie mogłem zmrużyć oka. Przetarłem dłonią swoje oczy i bezszelestnie wstałem z ziemi. Ustałem na równe nogi i zacząłem dokładnie przyglądać się niebieskookiej. Była taka niewinna i spokojna. Nie wierzę, że mogła zrobić takie okropne rzeczy. Wiedziałem, że to nie jej wina, bo to ten skurwiel ją do tego wszystkiego namówił, aczkolwiek miałem nadzieję, że ona też ma jeszcze swój rozum. Najwidoczniej się pomyliłem.

Darcy nie chciała mi powiedzieć dlaczego to wszystko zrobiła. Nie ukrywam, że byłem bardzo ciekawy co jest przyczyną jej zachowania, jednak nie zamierzałem na nią naciskać, bowiem wiedziałem, że prędzej czy później sama mi wyjawi prawdę. Zawsze tak było. Kiedy byliśmy mali i specjalnie psociła się Mandy i mi, to na początku nie chciała mówić po co to robi. Dopiero później przychodziła i tłumaczyła się jak na spowiedzi. Taka jej natura.

Przypomniała mi się dzisiejsza rozmowa z Zaynem. Nie mogłem uwierzyć w to, co mówił! Na początku myślałem, że wyssał sobie tą historyjkę z palca, jednak po głębszym zastanowieniu, doszedłem do wniosku, że nie miał powodu, by mnie kłamać. Przez tyle miesięcy byłem pewien, że już nigdy nie zobaczę ciemnowłosej, a teraz okazuje się, że ona nadal żyje tylko jest przetrzymywana w tym cholernym klubie przez tego chuja. Jak go dorwę, to zabiję.

– Porwał ją, a później podpalił jej dom – zaczął opowiadać przyjaciel. – Okłamał ją, twierdząc, że to wy nieżyjecie dlatego nie próbowała się uwolnić. Przez ten cały czas mieszkała w pokoju na piętrze. Była zmuszana do tańczenie na rurze, robienia striptizów, pracowania jako kelnerka, a nawet świadczenia usług – kontynuował swoją opowieść. – Wiem, że doskonale zdajesz sobie sprawę z jakich – dopowiedział.

Moja pięść uderzyła w ścianę, o którą wcześniej się opierałem. Musiałem wyładować na czymś swoje emocje, bowiem płakać mi się chciało, gdy słyszałem, że niebieskooka była zmuszana do takich rzeczy. Przecież to jest chore. Dlaczego nikt do kurwy nędzy stamtąd jej nie pomógł? Tak bardzo współczułem mojej małej Mandy Lane.

Byłem tak blisko niej. Dlaczego to właśnie dzisiaj nie mógłbym jej zobaczyć? Czy jest szansa, że ujrzą ją choć przez chwilę? Nie dowiem się, jeśli nie spróbuję. Szybko zarzuciłem na swój nagi tors wczorajszą koszulkę, a na bokserki założyłem spodnie. Wsunąłem stopy w buty i chwytając kluczyki od auta, wyszedłem z mieszkania. Niech Bóg ma mnie lepiej w opiecę.

Abbie
Louisa nie było na noc w Londynie, więc to ja musiałam pilnować jego córeczkę w szpitalu. Pomimo tego, że oczy same mi się już zamykały, to nie chciałam zasypiać, ponieważ wolałam popatrzeć, jak Hayley spokojnie śpi. Jej oddech był równomierny, a jej twarz taka delikatna.

Nie wierzę, że przez moje niedopilnowanie dziewczyn prawie coś stało się tej słodkiej istotcę. Gdyby odeszła z tego świata, to nigdy nie wybaczyłabym sobie. Przecież ona jest taka malutka i jeszcze tak wiele przed nią. Przywiązałam się do niej i nie chcę jej stracić. Wyobrażając sobie, że tego aniołka nie byłoby przy mnie, to aż chcę mi się płakać.

Mam nadzieję, że Darcy nie wygadała się Lou. Gdyby powiedziała mu prawdę, to mogłabym już pakować swoje walizki i wracać do Danny'ego. Wciąż mnie zastanawia to dlaczego nadal wykonuję rozkazy mojego brata. Przecież nie powinnam się na to godzić. Dlaczego nigdy nie mogę postawić na swoim? Jestem totalnie do kitu i chyba nie da się nic na to poradzić.

Nagle zauważyłam, że szatynka powoli zaczęła unosić swoje powieki do góry. Przetarła swoją rączką oczy, po czym ziewnęła cicho, więc i mi się to udzieliło. Spojrzała na mnie, a po chwili na jej twarzy pojawił się zmęczony uśmiech. Czy ona zawsze musi być taka urocza?

– Dlaczego nie śpisz, księżniczko? – zapytałam, gładząc dłonią jej policzek.

– Nie chcę mi się już – odpowiedziała na moje pytanie. Dostrzegłam, że nagle spoważniała. Chyba coś się stało. – Abbie, kochasz Louisa? – spytała, a mnie aż wmurowało.

– O-oczywiście, że go kocham. Jest cudownym mężczyzną i aż sama sobie zazdroszczę, że go mam. Skąd takie pytanie, kochanie? Przecież powinnaś wiedzieć takie rzeczy – rzekłam, głaskając ją po główcę, na co kąciki jej malinowych usteczek powędrowały do góry.

– Czyli nas nigdy nie zostawisz? – zadała kolejne pytanie.

Skąd mogę wiedzieć? Przecież jeśli plan Killera się nie powiedzie i wszystko wyjdzie na jaw, to oczywiste jest to, że będę musiała ich zostawić. Jednak jeśli nadal będzie tak jak jest i nikt tego nie popsuje, to pewne jest to, że zostanę z nimi. Kocham ich bardzo mocno.

– Przenigdy – oznajmiłam, mając nadzieję, że ta odpowiedź zadowoli dziewczynkę. Niestety, pomyliłam się. Już po chwili usłyszałam od niej słowa, których nie chciałam słyszeć. Dźwięczne obiecujesz wymówiła z niezwykłą gracją. – Obiecuję, Hayley.

Louis
Stałem przed drzwiami klubu. Nawet się nie wahając, wszedłem do środka. Musiałem zobaczyć Mandy za wszelką cenę. Niedługo ją stąd uwolnię i wszystko będzie w porządku. Zamieszka ze mną i znowu będziemy się cieszyć z tego, że mamy siebie nawzajem. Nie mogę się doczekać tych chwil. Od jej rzekomej śmierci, to moje jedyne, najskrytsze marzenie, które się na pewno spełni, choć wcześniej było to dla mnie wręcz niemożliwe.

Kiedy znalazłem się już w pomieszczeniu, dostrzegłem tego samego barmana, który dwa dni temu stał tutaj z tym skurwielem. Podszedłem do niego i spytałem się gdzie mogę znaleźć Mandy. Ten bez żadnych sprzeciwów, podał mi dokładną drogę do jej pokoju. Podziękowałem mu i ruszyłem do wyznaczonego celu. Serce biło mi jak szalone.

Przemierzając korytarz na piętrze, zauważyłem, że dwóch mężczyzn się na mnie patrzy. Zapewne byli to ludzie Danny'ego. Jeden z nich miał czarne loki na głowie i kwadratową szczękę. Na jego twarzy można było zauważyć strach, jak i niepewność. Drugi był szatynem z kilkudniowym zarostem na twarzy. Wyglądał na dupka i zgaduję, że nim zapewne był.

– Dokąd to, kolego? Tam nie wolno wchodzić osobom, które tutaj nie pracują. Więc wypierdalaj stąd zanim sam ci pomogę się stąd wynieść – odezwał się do mnie drugi z wymionionych facetów. Podszedł do mnie i zaczął mnie szturchać. – Nie słyszałeś?!

– Derek, daj spokój – rzekł do niego ten pierwszy, a ja słysząc to imię, spiąłem się. To ten koleś, który pobił Zayna. Skopałbym mu tyłek, ale nie mam na to czasu, bo muszę zobaczyć się z Mandy. – Przepuść go. Danny i tak jest na przegranej pozycji, a on prędzej czy później i tak się z nią spotka. Wszystko wyszło na jaw i to koniec tej gry. Czas się z tym pogodzić.

– Matt, stary, ta laska namieszała ci chyba w głowie. To, że raz się przespałeś z Lane nie oznacza, że masz ją teraz kurwa ratować! – krzyknął na niego, a ja miałem teraz ochotę zabić ich wszystkich. Jednego za to, że nie chciał mnie przepuścić do niebieskookiej, a drugiego, że się z nią kochał. Nie wiem już którego bardziej nienawidzę. Po chwili zaczęli się szarpać, a ja wykorzystując okazję wpadłem do pokoju ciemnowłosej. To właśnie ta chwila.

Siedziała tam. Widziałem ją. Czytała książkę na łóżku. Jej drobne dłonie przewracały kartki, a oczy uważnie śledziły tekst. Nie zauważyła mnie. Nie spostrzegła, że tutaj jestem. Jej włosy opadały jej kaskadą na plecy. Koniuszkiem języka oblizała swoje wargi i ponownie doprowadziła mnie do szaleństwa. Tak bardzo kurwa tęskniłem. Przytul mnie, pocałuj...

Spojrzała na mnie. Na początku była mega zdziwiona, ale już po chwili zakryła swoje usta ręką, aby się nie rozpłakać, jednak to nie pomogło. Łzy lały się strumieniami po jej polikach. Tak samo jak po moich. Nie mogłem wytrzymać. Znów ją widziałem. Znów była moja.

Rzuciliśmy się sobie objęcia. Trzymałem cały mój świat w ramionach. Płakaliśmy, ale zarazem się śmieliśmy. Mówiłem jej, że już nigdy jej nie zostawię, a ona szeptała, że tęskniła. Całowałem delikatnie jej wargi, a ona się nie opierała. Zapamiętam tą chwilę na zawsze.

Nie wydawaliśmy z siebie już żadnego dzwięku. Po prostu położyliśmy się na łóżku, tuląc się do siebie. Dłonią gładziłem jej włosy, a ona palcem jeździła po moim torsie. To nieprawdopodone, że znów mogę ją dotknąć. Brakowało mi jej dotyku, głosu.

– Uwolnię cię stąd – powiedziałem, patrząc na nią z powagą. – Obiecuję ci to. Jesteś moją małą Mandy Lane i już nigdy nie pozwolę cię skrzywdzić – dodałem, całując ją w czoło.

– Nie wypuszczą cię stąd razem ze mną – zaczęła mówić ze łzami w oczach. – Danny ma wielu ludzi i oni mnie tutaj pilnują. Jesteśmy bez szans, Lou – wychrypiała cichutko.

– Zawsze możemy spróbować – oznajmiłem, wstając z łóżka. Pociągnąłem ją za dłoń w stronę drzwi. Pociągnąłem za klamkę, a w progu ujrzałem mężczyznę z korytarza, który jak podejrzewam miał na imię Derek. Przystawił pistolet do mojej głowy, a ja przełknąłem ślinę.

– Zrobisz jeszcze jeden ruch, a ostrzelę ci łeb – wycedził przez zęby, na co ciemnowłosa pisnęła. Wpatrywałem się w jego oczy, a on w moje. Gdybym mógł, to zabiłbym tego frajera. Niestety, nie mam takiej możliwości. – Teraz puścisz rękę Mandy i bez słowa stąd wyjdziesz.

Nagle usłyszeliśmy stukot szpilek. Za chłopakiem stanęła jakaś blondynka. Miała delikatne rysy twarzy, które dodawały jej dźwięku. Trzeba było przyznać, że była śliczna, ale chowała się do Abbie i niebieskookiej. Dziewczyna położyła dłoń na ramieniu faceta.

– Teraz grzecznie odstawisz broń i stąd pójdziesz – rozkazała mu, a on wypowiadając krótkie "Karlie, jesteś idiotką", wyszedł z pomieszczenia. Ona zlustrowała mnie wzrokiem. – A ty kochany Louisie Tomlinsonie. – Wskazała na mnie palcem. – Pożegnasz się z koleżanką i nigdy więcej się tutaj nie pojawisz. Chyba nie chcesz, aby słodziutkiej Hayley, bądź głupiutkiej Darcy się coś stało, prawda? – zapytała, a ja zacisnąłem pięści.

Proszę, niech oni w to nie mieszają dziewczynek. One przecież niczemu nie są winne. Ciemnowłosa spojrzała na mnie smutno i już wiedziałem jaka jest jej decyzja. Przytuliła mnie, a łzy same spływały jej po policzkach. Pocałowała przelotnie moje usta, po czym szepnęłą ciche "Wiem, że mnie uwolnisz. Kocham cię". Miała rację. Uwolnię ją. Pokażemy wszystkim na co mnie stać. Jeszcze będzie dobrze. Wierzę w to.

28 komentarzy

  1. OMG!!!!!!
    DZIEWCZYNO KOCHAM CIE I TO FF<3
    DZIEKUJE CI ZA TO CO DLA NAS ROBISZ:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcale nie zwaliłaś rozdziału :). Jedyne do czego można się przyczepić to kontruckaj tego zdania "Nie mogłem uwierzyć w to, co mówił! Na początku myślałem, że wyssał sobie tą historyjkę z palca, jednak po głębszym zastanowieniu, doszedłem do wniosku, że nie miał powodu, by mnie kłamać." i tego "Jej włosy opadały jej kaskadą na plecy."
    Spotkania nie zepsułaś. Było wręcz idealne, tylko krótkie. No, ale wiadomo. Twoi czytelnicy łakną takich chwil jak powietrza<3.
    A tak z ciekawości. Czemu Karlie, a nie Carlie?
    Ja ogółem mam jakiś radar. Siedzę sobie i myślę: Powinien być już rozdział My little Mandy Lane, a tu bum! To już drugi raz!
    Powiedz mi tylko, co będzie teraz z Abbie?! Mam nadzieję, że gdzieś ją zgrabnie wciśniesz xD. Lubię ją i chce, aby była w tym opowiadaniu, ale Mandy musi być z Louis'em! Ten moment z Hayley<3! Słodzisz.
    Następny rozdział widzę z perspektywą Mandy! Weny życzę :**

    PS. Nie załamuj mnie, że Darcy będzie w ciąży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Carlie, a Karlie, ponieważ tak w rzeczywistości ma na imię ta modelka grająca Karlie :D

      Usuń
    2. Aaa. Rozumiem. Szczerze to ja nie wiedział nawet, że jest takie imię jak Karlie. :D

      Usuń
  3. Eeeeej co tak mało? :(
    Rany, nareszcie się spotkali! Kurczę, już się nudno robiło, że cały czas o sobie nie wiedzą xD
    Kiedy kolejny rozdział?! Mam nadzieję, że za pięć minut, bo jak nie, to klepa :x
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

    http://zimno-zimno.blogspot.com/
    ~Węgielek Ech

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tak samo mam bierzmowanie.
    25 maja ;)
    rozdzial jest swietny jej! W koncu sie spotkali ;) taak sie ciesze ;D.
    Czekam na nexta ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne!!!
    Kocham to ff!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. wreszcie się spotkali ;* Jestem pewna, że Lou uratuje Mandy i będą żyli razem szczęśliwie <3
    Rozdział świetny ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj nie przesadzaj! Rozdział jest świetny, a spotkanie Lou z Mandy hdyfyrjsodofhahydxhdje: jeśli wiesz, co mam na myśli.:D choć muszę przyznać, że początek mi sie podobał najbardziej! W ogóle,to ja już nie wiem; Abby niby kocha Tommo, a robi to, co robi. Laska sama sobie przeczy chyba, bo gdyby naprawdę kochała Lou to z pewnością by go nie okłamywała. Okay, jest zależna od brata bla bla bla, ale ma swój własny rozum i tak jak Darcy - mogła go użyć. Jeszcze obietnica dana małemu dziecku. Kurde, no po co, skoro wie, że ją złamie!? Taka obietnica jest więcej warta niż obietnica dorosłej osobie. Abby uważaj co mówisz. Ej bo ja już zgłupiałam: Lou kocha Abigail czy Mandy? To znaczy, wiem że Lane taaaaaak, ale przecież ma Fisher.... Cholera, ale zakończyłas w takim momencie, że będę teraz czekać z mega niecierpliwioscia na nowy rozdział!
    Powodzenia w szkole, kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja cię kręcę! Ale się dzieję. Ciekawe co teraz? I kogo Louis kocha bardziej? Mandy czy Abbie? Właśnie cały czas mówi, że jak ją uwolni to będą razem bla bla bla i będzie cudownie a gdzie w tym wszystkim on widzi Abbie? No cóż.. Rozdział Cudowny i czekam na kolejny z wielką niecierpliwością jak zawsze zresztą <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest świetny ! Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej ! Czekam na next XX

    Natalie ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. To było cudowne !!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. kobieto,ja nie mam pojęcia co Ci w tym rozdziale nie pasuje i skąd ta twoja brutalna samoocena,ale ja Ci powiem tyle,że ten rozdział jest zajebisty,że jesteś kurcze geniallna i nie wiem jak ja bym żyła bez tego opowiadania!
    kto potrafi tak trzymać w napięciu?
    kto wymyśla takie wątki?
    kto ma niesamowite pomysły?
    kto tak świetnie potrafi opisać każdą sytuację?
    kto stworzył takie interesujące postacie?
    TY.

    amen. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "O matko, tak strasznie was przepraszam za tą beznadzieję. Ostatnio nie mam weny, ani czasu na pisanie i teraz na szybko dopisałam dwie perspektywy i wyszło tragicznie.". No Kochana, chyba chcesz dostać po głowie. Piszesz cudownie, a ten rozdział jak i pozostałe są idealne, naprawdę. Nie wiem, dlaczego uważasz inaczej. Pamiętaj, ze jestem szczera i jako Twoja największa fanka mówię Ci, że wszystko wyszło perfekcyjnie, naprawdę :)
    Oczywiście jestem zła i to bardzo. LOU I MANDY, BOŻE ZABIJCE MNIE. Czy tylko ja już ich nie lubię jako parę? Uważam, że czas Mandy już się skończył i powinna sobie odejść pa pa, a Abbie powinna być z Lou. No, tak powinno być ;c
    Mała Hay jest cudowna i serce mnie boli, bo wiem, że Abbie złamie swoją obietnice. Będzie musiała odejść, wiem to i to jest najgorsze. Wiem, że Lou wróci do Mandy i wyrzuci Abbie na bruk. Tak będzie i dlatego jest mi tak przykro :c
    Dlaczego mi to robisz, Kochana?:c
    Jak już wspominałam, to rozdział jest idealny ;)
    Pozdrawiam i życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział nie jest beznadziejny. Mam tylko nadzieję, że Louis nie pozna zbyt szybko prawdy. Kocham Abbie i wierzę, że im się uda. Natomiast nie cierpię Mandy. Ta dziewczyna strasznie mnie denerwuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest boski!Wreszcie cała prawda wyszła na jaw.Lu się dowiedział tak samo jak i Mandy.Tylko co z Darcy?Wygada się czy nie?Jejku nie mogę sie doczekać nexta.Weny koachana ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. jezu na to nie ma słów to jest : fenomenalne,zajebiste,wciągające,niemożliwe,OMG,itp
    kocham cię moge się z tobą żenić ? hahahhahaaaahahahhahahahxd

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nie lubie abby jest dziwna a z charakteru kojarzy mi się z bohaterka filmu która wygląda tak :http://i2.pinger.pl/pgr225/c5ab1bec0016781951ab5c09/439901022020051700082987.jpg
    no a blog jest świetna a ta sesja i to wszystko jest no nie idzie się wysłowić normalnie adrealina życze weny kocham cie i to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet nie wiem co napisać... Natknęłam się na tego bloga przypadkiem i z ciekawością przeczytałam wszystkie rozdziały w 3 dni (dla mnie to wyczyn, bo czytam straaasznie wolno) przy czym stwierdzam, że wkodjfgriewnhcrer... nie mogę doczekać się następnego rozdziału! Tak bardzo wciągnęłam się w tę historię, że chyba będę tutaj patrzeć codziennie, czy nie dodałaś czegoś nowego. Bardzo polubiłam postać Abby ♥
    Czekam na następny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam na kolejny *-* Piękne!!<3
    Zapraszam - http://harrystylesfanfictionzuzia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny post :)! Uwielbiam Twój styl pisania ;)!
    Zapraszam:
    mystersdaria.blogspot.com
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne.
    Czekam na nn.
    Low ja! <3 ;-)

    ~Liv

    OdpowiedzUsuń
  21. Genialny♥ Czekam na nexta♥♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Już nic nie ogarniam
    Mamy ośmioro bohaterów ( znaczy tylko tych których nie ogarniam)
    Louis, Mandy, Abbie, Danny, Matt, Skylet, Amanda, Dougie
    Louis kocha Mandy i Abbie.
    Mandy miała bliskie spotkanie z Matt'em
    Abbie jest siostrą Danny'ego i kocha Louisa
    Danny jest bratem Abbie, kocha Skylet i zabił jej brata Dougie'ego
    Matt kocha Mandy
    Skylet to "prawie" przyjaciółka Abbie, "prawie" kocha Danny'ego ale jednocześnie nienawidzi bo zabił jej brata Dougie'ego
    Amanda jest, a właściwie była, przyjaciółką Mandy ale teraz myśli ze nie żyje i spotyka się z Dougie'm
    I wisienka na torcie : Dougie który kuźwa rzekomo nie żyje !

    To jest bardziej porypane niż Pamiętniki z wakacji, ale i tak to kocham, mimo że nic nie ogarniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie napisałam, że chłopak Amandy to brat Skylet. Po prostu mają takie same imiona :)

      Usuń
  23. fajnie, że się spotkali. Ogólnie to podoba mi się rozdział, mimo, że nie słucham 1D :)

    http://modaprzemijastylpozostajex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń