czwartek, 17 kwietnia 2014

34.

Rozdział zawiera sceny erotyczne!

Leżałem na sofie w salonie razem z Darcy. Dziewczyna wtuliła się w moje męskie ciało, trzymając głowę na mojej klatce piersiowej. Widząc jej przymknięte powieki i słysząc jak oddycha, wnioskuję, że zasnęła oglądając ze mną w telewizji horror. Bawiłem się jej włosami, które kaskadą opadały na jej ramiona, jednak blondynka tego nie czuła. Wciąż była pogrążona w krainie Morfeusza. Była urocza.

Mała Hayley już od dwóch godzin spała na górze i prawdę mówiąc jestem jej niezwykle wdzięczny za to, że jest jeszcze dzieckiem. Dzięki temu, że potrzebuje opieki, to mogłem pospędzać trochę czasu w towarzystwie Darcy. Od paru tygodni ciągnęło mnie do tej prawie siedemnastoletniej dziewczyny. Może i jest między nami kilka lat różnicy, ale wcale mi to nie przeszkadza. Lubię ją za tą naturalność, której większość dziewczyn niestety nie posiada. Kiedy córka Louisa spytała mi się co podoba mi się w Lane, to odpowiedziałem na to pytanie najszczerzej, jak tylko potrafiłem. Nie wymyśliłem sobie tego ot tak. Może i blondynka nie widzi w sobie nic wyjątkowego, ale dla mnie jest wspaniała.

Nie wiem od kiedy to wszystko się zaczęło. Wcześniej była dla mnie tylko siostrą zmarłej ukochanej Louisa, a teraz jest kimś o wiele ważniejszym. Może dlatego, że kiedyś zachowywała się jak dziecko i była dla wszystkich niemiła, a teraz stała się dojrzalsza i każdego traktuje z szacunkiem? Podoba mi się ta zmiana. Nie mam pojęcia czy ona także traktuje mnie jak kogoś więcej czy nadal jestem tylko jej znajomym, przyjacielem Lou, sławnym piosenkarzem. Jestem dla niej ważny?

Dziewczyna zaczęła cicho mruczeć przez sen, więc moje usta rozciągnęły się w szerokim uśmiechu. Może nie rozumiałem co mówi, ale patrząc na jej spokojną twarz, stwierdziłem, że na pewno śniło jej się coś miłego. Z czasem moje powieki stawały się coraz cięższe i cięższe, a ja wiedziałam, że niedługo zasnę. Tak też się po chwili stało. Wtuleni w siebie śniliśmy o tym co najpiękniejsze.

***

Impreza trwała w najlepsze. Piliśmy, tańczyliśmy, śmieliśmy się. Było wspaniale. Nigdy nie podejrzewałam, że spędzę tyle czasu w towarzystwie najsławniejszego zespołu na świecie, a tym bardziej, że jeden stanie mi się niezwykle bliski. To jest nieprawdopodobne! Myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko w książkach, bądź filmach, ale to jest rzeczywistość. Dziękuję Niebiosom, że dali mi szansę poznać tak wspaniałych ludzi. Nigdy nie będę w stanie im się za to odwdzięczyć. Co zrobię, to będzie i tak za mało. Wierzcie mi na słowo, że nigdy nie byłam jeszcze tak szczęśliwa. W końcu czuję się dobrze. Jest tak, jak powinno być.

Alkohol lał się litrami. Harry był kompletnie zalany w trupa, więc jego głowa bezwładnie opadała mu na stolik. Nie miał siły unieść jej do góry. Zayn wpadł w stan narzekania. Co chwilę mówił, jakie to jego życie jest do dupy i jak bardzo chciałby być znowu małym chłopcem. Udało nam się spić także Liama, który podobno nigdy nie tknął alkoholu ze względu na swoją chorą nerkę. Teraz leżał wpółprzytomny, opierając głowę o ramię Malika. Louis był chyba najbardziej trzeźwy z nas wszystkich. Powiedział, że ma nieprzyjemne doświadczenia. Nie zdradzał mi szczegółów, ale Styles szepnął mi na ucho, że to jest związane z Mandy, więc wolałam w to nie wnikać. Natomiast ja, mimo tego, że wypiłam sporą ilość alkoholu, to trzymałam się nieźle. Lata praktyki robią swoje. Obracałam się kiedyś w towarzystwie osób, które codziennie znajdowały powód do świętowania. Dlatego też każdego dnia bawiłam się na imprezach. Nie pamiętam za dużo z tamtych wydarzeń, ponieważ zazwyczaj urywał mi się film. Teraz już nie mam takich problemów i ogromnie mnie ten fakt cieszy.

Nie wiem co mną pokierowało, ale zaciągnęłam Lou na parkiet, zostawiając jego przyjaciół na pastwę losu. To tylko jeden taniec, są dużymi chłopcami, poradzą sobie. W głośnikach leciała piosenka Doriana "La Tormenta de arena". Idealna do panującego nastroju. Odwróciłam się tyłem do szatyna i oplotłam rękoma jego szyję. Dwudziestoparolatek położył dłonie na moje biodra, którymi zaczął poruszać w rytm muzyki. Po chwili przestał wykonywać tą czynność, więc sama mogłam to robić. Jego ręce zaczęły błądzić po moim ciele. Czułam dreszcze przechodzące wzdłuż kręgosłupa. Ocierałam się tyłkiem o jego krocze.

Louis obrócił mnie tak, abym stała twarzą do niego. Pogłaskał mój policzek, a po chwili ujął moją twarz w dłonie i pocałował namiętnie moje usta. Chciałabym, aby ta chwila trwała wiecznie. Czułam się jak w bajcę, w której grałam główną rolę.

Przybliżyłam się do niego, a on objął mnie w tali. Poczułam wybrzuszenie. Jego męskość wbijała się we mnie. Spojrzałam w jego oczy i dostrzegłam pożądanie. Musnęłam delikatnie jego wargi i złapałam go za rękę, prowadząc w stronę łazienki. Nie wytrzymam, jestem zbyt podniecona. To musi się w końcu stać.

Weszliśmy do pomieszczenia i na szczęście nikogo tutaj nie było. Nie zastanawiając się dłużej, przycisnęłam swoje usta do jego. Nasze języki idealnie ze sobą współgrały. Czułam, jak łaskocze mnie w podniebienie. Tomlinson położył swoją dłoń pod moje kolano i uniósł je do góry, sprawiając, że moja spódniczka uniosła się niebezpiecznie do góry. Oparłam się plecami o zimne płytki na ścianie, a po chwili poczułam pocałunki na mojej szyi. Odchyliłam głowę w bok, aby zrobić mu lepszy dostęp do miejsca, które właśnie obcałowuje. Jego język drażnił przyjemnie moją rozpaloną skórę. Wplątałam swoje palce w jego włosy i delikatnie pociągałam za ich końcówki. Mój towarzysz podniósł mnie do góry i usadowił na swoich biodrach, a ja momentalnie oplotłam go wokół pasa swoimi nogami.

Całowaliśmy się z wielkim pożądaniem. Pragnęłam kochać się z nim do utraty przytomności. Po chwili siedziałam na zimnej umywalce, a chłopak wciąż całował moje wargi. Poczułam jak jego dłonie wsuwają się pod moją spódniczkę. Czując jego dotyk na moich udach, myślałam, że zaraz dojdę. Ściągnął moją dolną, koronkową bieliznę i rzucił na podłogę. Zaczęłam rozpinać jego rozporek. Zsunęłam jego spodnie, które zawisły na jego kostkach. Otarłam kolanem o jego krocze. Pstryknęłam jego gumą od bokserek i posłałam mu łobuzerski uśmiech. Z jego bielizną postąpiłam tak samo, jak wcześniej ze spodniami. Co za widok.

Moim oczom ukazałam się jego członek. Mimowolnie przygryzłam swoją malinową wargę. Poznając go, nie miałam pojęcia, że taka chwila nastąpi, a tym czasem zaraz będziemy się kochać w toalecie na imprezie. Przecież ktoś może tutaj zaraz wejść! Uwielbiam go za to, że jest taki szalony. Uzupełniamy się.

– Abbie, nie mamy prezerwatyw – powiedział załamanym głosem.

– Spokojnie – zaczęłam, całując jego usta. – Biorę tabletki.

Chłopak, słysząc te słowa, nie zastanawiał się dłużej, tylko wszedł we mnie, a ja wydałam z siebie jęk podniecenia. Czułam jak moja kobiecość pulsowała. Zaczął poruszać się do przodu i tyłu, a ja jęczałam z rozkoszy. Wbiłam paznokcie w jego plecy. Nasze oddech znacznie przyspieszyły. Nie wierzę, że właśnie kochamy się na umywalce. Z każdą sekundą poruszał się coraz szybciej. Słyszałam jego ciche jęki. Wygięłam się delikatnie w łuk. Doszłam, krzycząc jego imię.

***

Plotkowałam w moim pokoju razem z Mellody. Uwielbiam tą dziewczynę! Przyszła dzisiaj o siódmej rano i zrzuciła mnie z łóżka, przynosząc śniadanie. Kiedy pożywiłam się i doprowadziłam się do porządku, zaczęłyśmy gadać dosłownie o wszystkim, jednak najczęstszym tematem była nasza wczorajsza, mała imprezka. Muszę podziękować Matt'owi za zorganizowanie jej. Wyluzowałam się chociaż trochę. Ostatnio za dużo wydarzyło się w moim życiu przez co byłam spięta. Może nadal mam lekką depresję, ale jest już lepiej niż na początku. Może nie jest idealnie, ale nie jest też najgorzej. Daję radę.

Melly jest bardzo pozytywną osobą. Chyba nigdy nie widziałam osoby, która cały czas uśmiechałaby się i patrzyła na świat w bardzo optymistyczny sposób. W sumie Amanda też taka była. Pocieszała mnie, poprawiała humor i sprawiała swoim uśmiechem, że nigdy się na nią nie gniewałam nawet jeśli zrobiła coś niezwykle okropnego. Tęsknie za nią niewyobrażalnie mocno. Brakuje mi jej.

Nagle drzwi od mojego pokoju gwałtownie się otworzyły, a w progu ujrzałam Abbie. Posłała mi delikatny uśmiech, a ja go odwzajemniłam. Cieszyłam się, że ciemnowłosa przychodziła do mnie by dotrzymać mi towarzystwa. Dzięki niej chociaż trochę zmieniłam zdanie o rodzinie Fisherów. Nie każdy o tym nazwisku jest egoistycznym potworem bez uczuć, który robi tylko to, co jest na jego korzyść. Abigail udowodniłam mi, że pomimo tego, iż ma brata skurwiela, to ona jest miłą, dobrą i sympatyczną osobą, którą można obdarzyć zaufaniem.

– Hej, Abbie! – krzyknęłam uradowana, a dziewczyna posłała mi szeroki uśmiech. Podeszła do mnie, po czym przytuliła mnie na przywitanie. Czy to nie dziwne, że znowu czuję od niej perfumy Louisa? To się staje chore. Fisherówna po chwili zapoznała się z Mellody, a ta stwierdziła, że nie będzie nam przeszkadzać, więc udała się do swojego pokoju. – Cieszę się, że przyjechałaś. Nudno tu bez ciebie.

– Przepraszam, że tak rzadko cię odwiedzam, ale pracuję jako opiekunka dla dziecka i muszę całe dnie się zajmować Ha... Hannah – zająknęła się, wypowiadając imię dziewczynki. – Poza tym z Londynu do Doncaster jest trochę drogi – wytłumaczyła się, a ja pokiwałam głową na znak, że rozumiem.

Od razu przypomniało mi się, jak to pierwszy raz pojechałam do stolicy. To Louis zabrał mnie razem z Hayley do tego deszczowego miasta. To wtedy Eleanor pokazała swoje prawdziwe oblicze, to wtedy wróciłam do domu, a szatyn pojechał za mną i zginął w tym głupim pożarze. Przez to, że schórzyłam, to Lou nie żyje, a ja jestem w tym miejscu. W moich oczach pojawiły się łzy.

– Co się dzieje? – zapytała dziewczyna, zauważając, że jestem bliska płaczu.

– Tak bardzo za nimi tęsknię – zaszlochałam.

***

Abigail wyszła ode mnie jakąś godzinę temu, a ja właśnie leżałam na łóżku i rozmyślałam o wszystkim. W mojej głowie pojawiały się przeróżne wspomnienia. Nawet jeśli nie chciałam o tym myśleć, to nie miałam na to wpływu. Wszystko działo się wbrew mojej woli, a ja nie mogłam na to nic poradzić. Takie życie.

Usłyszałam skrzypienie drzwi. Spojrzałam w tamtą stronę i ujrzałam Matt'a. Nic nie mówiąc po prostu do mnie podszedł i położył się koło mnie, otulając mnie swoją prawą dłonią. Kocham gdy tak robił. Czułam się wtedy bezpiecznie.

Cieszyłam się, że mam kogoś takiego jak Matty'ego. Był dla mnie ogromnym wsparciem i wiem, że jest w stanie mi pomóc uwolnić się z tego piekła. Chciałabym stąd uciec, ale na razie nie mam dokąd. Kiedyś jednak znajdę sposób by żyć znowu normalnie. Mam nadzieję, że stanie się to jak najszybciej.

Chłopak splótł razem nasze palce, a ja na ten gest delikatnie się uśmiechnęłam. Jego dotyk sprawiał cuda. Wcześniej nie reagowałam tak na to. Teraz jest inaczej.

– Bez względu na to co się wydarzy musisz wiedzieć, że cię kocham – wyszeptał.

Moje oczy zaczęły błyszczeć. Nie wiem dlaczego to zrobiłam, ale musnęłam jego suche usta. Na początku zdziwił się moim odważnym czynem, lecz po chwili kontynuował nasz pocałunek. Całowaliśmy się zachłannie i namietnie, ale zarazem z wielką czułością. Kierowałam się sercem, a nie rozumem. Nie żałowałam.

Już po chwili dwudziestoparolatek błądził wargami po mojej szyi, a ręką gładził wewnętrzną część ud. Może i był szybki, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Jednym zwinnym ruchem ściągnęłam jego czarny T-shirt, który po chwili wylądował na podłodze. Mogłam w całej okazałości podziwiać jego umięśniony tors. Był seksowny. Moja bokserka została ze mnie zerwana. Chłopak zaczął masować moje piersi, przez co z moich ust wydostał się jęk podniecenia. Językiem błądził po moim brzuchu, zjeżdżając coraz niżej. To było cudowne.

Czułam jego palce majstrujące przy guziku od moich spodni. Kiedy poradził sobie już z tą czynnością, zsunął z moich nóg jasne rurki. Po chwili zrobiłam z jego odzieżą to samo. Całowaliśmy się w samej bieliźnie, która powoli nas już denerwowała, więc postanowiliśmy się jej pozbyć. W mgnieniu oka zniknęła z naszych ciał, które idealnie do siebie przylegały jakby były stworzone dla siebie.

– Chcę tego, Matt. Nie baw się już ze mną, proszę – wychrypiałam, wijąc się z podniecenia na łóżku. Jego sprawne palce penetrujące moją intymną strefę doprowadzały mnie do szaleństwa. Chciałam mieć to już za sobą.

Chłopak uśmiechnął się szeroko, całując najpierw wewnętrzną część mojej dłoni, a następnie czoło. Wyjął z szuflady mojej etażerki paczkę prezerwatyw. Przezorny zawsze ubezpieczony. Zębami otworzył opakowanie gumek, po czym nałożył jedną z nich na swoją męskość. Dlaczego to tak długo musi trwać?

Kiedy oboje byliśmy już gotowi, ciemnowłosy wszedł delikatnie w moje ciało. Zajęczałam, a to zmotywowało go do pracy, więc zaczął poruszać się szybciej. Wbiłam paznkocie w jego plecy i zjechałam do dołu. Uniosłam biodra do góry, a on sapiąc na moją szyję starał się być jeszcze szybszy. Był niesamowity.

– Mandy – szepnął, patrząc w moje oczy.

– Matt – jęknęłam w tym samym czasie co on.

Pot spływał po moich plecach, a ja wygięłam się w łuk. Czułam się cudownie. Odnalazłam Krainę Szczęśliwości. Doszliśmy w tym samym momencie.

***

Otworzyłam leniwie oczy. Ujrzałam przy swoim boku bruneta, którą uroczo mruczał coś przez sen. Uśmiechnęłam się szeroko i owijając się w pościel, ruszyłam w stronę łazienki, która znajdowała się naprzeciwko mojego pokoju. 

Nie mogłam uwierzyć w to co się wydarzyło parę godzin temu. Chciałam to zrobić, choć rozum podpowiadał mi co innego. Może potrzebowałam bliskości?

Wychodząc na hol miałam nadzieję, że nikogo tam nie zastanę, bowiem nie chciałam, aby ktoś oglądał mnie w takim stanie. Niestety, los szykował dla mnie niespodziankę. Na początku usłyszałam tylko klaskanie, lecz po chwili moim oczom ukazał się Derek. Dlaczego akurat on? Wolałabym już jakiegoś demona.

– Jestem pod wrażeniem, Lane. Osiągnęłaś to co chciałaś – powiedział, gwizdając z podziwem. Czasami mam ochotę zrobić mu krzywdę, ale rozsądek mnie powstrzymuje. Dlaczego on się tak na mnie uwziął? Co mu zrobiłam?

– Nie wiem o co ci chodzi, a teraz jeśli byłbyś łaskaw, to przepuś mnie do łazienki, bo nie mam ochoty tutaj tak paradować – rzekłam, przeciskając się do toalety, lecz ten idiota zablokował mi drzwi. Co za dupek!

– Owinęłaś biednego Matta wokół paluszka i myśli, że w ten sposób się stąd wyrwiesz? Proszę cię, nie bądź głupia. Może mojego przyjaciela nieźle wyrolowałaś, ale ja nie jestem taki jak on, więc będę miał cię na oku. Zgnijesz tutaj, Mandy – oznajmił, a ja miałam myślałam, że się zaraz popłaczę. – Poza tym uważaj komu ufasz, bo wiele osób ma tutaj swoje za uszami. Okłamują cię na każdym kroku. Myślisz, że Matty i Abbie chcą dla ciebie dobrze? Grubo się mylisz. To samo tyczy się Stana. Może nie jesteście wielkimi przyjaciółmi, ale też wie o czymś, o czym ty nie masz pojęcia. Uważaj na siebie – rzekł, odchodząc.

14 komentarzy

  1. OMFG piękny, zajebisty! I jeszcze +18! Lubie to!
    To mój pierwszy komentarz bo jestem tutaj od niedawna :)) Na początku było tak słodko kiedy razem zasnęli, a potem ta impreza i ten seks :3 nujqwebfuqfoqufn Nie dość, że to mój klimat to jeszcze tak pięknie to było opisane! Umiesz wszystko tak ładnie i ciekawie opisać.. Dobrze, że chociaż zażywała tabletki hahahaha, inaczej mogłoby coś pójść nie tak. If you know what I mean xD Podoba mi się twój styl pisania :)
    Chciałam ci też powiedzieć, że śliczny szablon *_*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaaajebisty rozdzialik i mmm te sceny +18 hahahha kocham takie. Mogą być częściej... nie to że zboczona jestem czy coś. hahhaha.
    Świetnie opisane wszytsko. TAK JAK ZAWSZE :d
    Aj ten Derek :/
    A co do Abby to myślę że ona nie bierze tych tabletek tylko tak powiedziała.
    Ooo i Niall i Darcy ... :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz walnę Ci super długi komentarz, który się okaże super krótki(?).
    Może zacznę od tego, że kiedy zauważyłam napis czerwoną czcionką po czym było trochę Darcy i Niall'u to pomyślałam. O boże! On ją wydziedziczy? Louis go zabiję, ale potem okazało się, że walnęłaś im super słodziaśną (i krótką...) scenę. Kocham ich po prostu<3.
    No, więc nie mam nic przeciwko Abbie, ale ona strasznie mnie wkurza. Potem jej jeszcze dorobisz brzuszek i będzie wielka patola, co? o.O Szczerze mam nadzieję, że ona te tabletki jakieś porządniejsze ma, bo jak dojdzie do spotkania Mandy i Louis'a, a Abbie będzie biegać z Haylay i brzuszkiem to... będzie ciekawie XD.
    I jeszcze Matt i Mandy. Dlaczego, dlaczego, dlaczego? Matt niby taki słoodki i milusi, ale jak myślę Matt to mówię oblech. Nie wiem czemu. Wydaję mi się, że teraz on zadowolony sobie ucieknie, bo "przeleciał" już Mandy, a ona będzie bidulka płakać. A i mam pytanie. Jak ona szła tym korytarzem to o jaki stan ci chodziło? Wiem, że widać jak człowiek jest po seksie, ale jak ona była ubrana XD. Bo moja wyobraźnia działa i wyobrażam sobie nagą Mandy przed Derekiem.
    Ogółem umiesz pisać 'te sceny'. Sama ich nie umiem pisać i nie publikuję ich. Ale czytam bloga gdzie świetnie dziewczyna to opisuję (nie tak zboczenie)- oczywiście oprócz twojego. Jeżeli mogę Ci coś poradzić, co do tych scen to kiedy piszesz je to staraj się skupić na uczuciach i myślach bohaterów, a nie pisz krok po kroku, co oni robili. No, normalnie jak książkę kucharską niektórzy piszą sceny +18.
    Rozdział świetny<3. Życzę weny, wesołych świąt i zapraszam do siebie http://love-story-ff.blogspot.com/ .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, z tym "Stanem", to chodziło mi o jej przyjaciela, który ma na imię Stan. Tak, wiem, że dziwne imię. W sumie nie wiem czy mogę go nazwać jej przyjacielem, bo w końcu pracowała kiedyś dla niego, ale każdy wie o co kaman, haha :D Pozdrawiam i również życzę wesołych świąt :)

      Usuń
  4. Cóż mogę ''powiedzieć'' o tym rozdziale? Jak każdy poprzedni, jest świetny. Lubię, kiedy pojawiają się sceny +18 i muszę przyznać, że Tobie one wyszły bardzo dobrze. Ładnie wszystko opisałaś. Brawo!
    Chyba najbardziej ucieszyłam się na fragmencie z Niallem i Darcy. Uwielbiam tę dwójkę i będę im dopingować do samego końca. To, co mówił/myślał Niall było naprawdę urocze!
    Cholera jego mać, jak czytałam o tej przygodzie w toalecie, to myślałam, że wykorkuję. No nareszcie! Abby i Loui poszli na całość i jestem niemal pewna, że Abby skłamała z tymi tabletkami, bo po prostu chciała się zabawić i była porządnie nakręcona, i za żadne skarby nie chciała tego przerywać.
    Jak ona zajdzie w ciążę, to moja reakcja będzie taka: Hahahahahahahahahahaha, a masz suko!
    Wybacz, to nie było miłe, ale emocje itp.
    Super, super, i jeszcze raz SUPER rozdział! :)) Oczywiście moim ulubionym był ten poprzedni, ale ten wyszedł Ci bardzo dobrze. Życzę Ci mnóstwo weny oraz czasu!
    Czekam na szesnastkę! xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Wchodzę sobie na bloggera i patrzę, a tutaj przemiła niespodzianka: nowy rozdział. Aw.
    Tak może to zabrzmi dziwnie, ale podoba mi sie relacja między Darcy a Niall'em. Kurde, mam takie wrażenie, że on jest księciem, takim szarmanckim dżentelmenem, a ona jego uroczą księżniczką.. Takie to bajkowego z mojej perspektywy. W sumie to nie pogniewałabym sie gdybyś może za jakiś czas poświęciła im chwilę w rozdziale, mhm? Wydają sie być tacy naturalni i uroczy. Nie twierdzę, że Lou i Abbie nie są, ale.... Wow. To narobiłaś w tym rozdziale! ie przypuszczałam, że w tym wypadku zrobią to w łazience, a żeby tego było mało to jeszcze na imprezie!! Oh god, nigdy nie wiem w jaki sposób komentować takie sceny, bo jak napisze "hdgagzgshsjsirirk Lou i Abigail uprawiali seks!!!!!!" to wyjde na napaloną 13 (oopsoops), a jak napisze że to dziwne i wgl to będzie, że to olałam, więc.... Mam nadzieję, ze Abbie nie zrani na tyle Tommo, by ten ją później znienawidził, bo postać Fisher jest ciekawa i mimo tego, co robi, nie chciałabym by cierpiala. Choć fakt, ten plan jest cholernie głupi i nikomu niepotrzebny, ale cóż...
    Kolejna 'para w kolejce to Matt Mandy. Nie wiem dlaczego ale mnie nie zabolalo to, iż Lane przespala sie z tym chłopakiem. Racja, mogłaby.to zrobić z Lou, ale bądźmy racjonalni; gdzie jest Londyn a gdzie Doncaster. Okay zaczynam bredzić. Mandy nie wie, że jest oszukiwana praktycznie przez wszystkich co jest smutne. Gdyby wiedziała że jedynymi osobami które nie przeżyły pożaru był jej ojciec i teoretycznie ona sama, na 99% nie przespałaby sie z Mattem, tak myślę. Bo... Kurde, szkoda mi jej no.

    Wiem Ze komentarz może być bez sensu, ale jest późno, więc przepraszam i czekam na nowy ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku *.* Masz wielki talent do pisania :o Na pewno zajrzę tu jeszcze :*
    A tym czasem chciałabym cię zaprosić na mój blog. Dopiero zaczynam więc przydały by mi się jakieś wskazówki :)
    http://you-make-me-strong-fan-fiction.blogspot.com/
    Z góry przepraszam z spam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam taka smutna kiedy czytałam o seksie Louisa i Abby oraz Mandy i Matta ! No tak ma nie być !! No ale oprócz tego wszystko wspaniałe <3 //Mery

    OdpowiedzUsuń
  8. WOAH ! Tego się nie spodziewałam ! Muszę przeczytać parę rozdziałów jeszcze, bo niedawno znalazłam twojego bloga !

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny blog. Zapraszam:

    http://kruchawiecznosc.blogspot.com
    http://blogaofall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Super ! Czekam na kolejny ! ;**

    Natalie ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. UWAGA, UMARŁAM *o* Kocham ten rozdział tak bardzo, że nie mogę znaleźć słów, które opisałyby to jak bardzo jest on idealny. Zawsze byłaś, będziesz i jesteś jednym z moich wzorów. Zdecydowanie kocham twoją twórczość i pomysły, i jestem Ci wdzięczna, że tolerujesz, albo i nie moje chore oskarżenia w kierunku Mandy, chociaż kiedyś była dla mnie idealna. Po prostu w końcu pogodziłam się z tym, że odeszła, a teraz tak nagle wraca... Obrażam się, Mandy.
    Abbie i Lou się kochali! Abbie i Lou się kochali! Abbie i Lou się kochali! LUDZIE SŁYSZYCIE TO?! Jezu, to jest niesamowite!
    W końcu się doczekałam, ale liczę na więcej, bo czuję niedosyt :c
    Dobra, teraz to w ogóle mam zawał. BOŻE, DARCY I NIALL, BOŻE, BOŻE! Proszę, powiedz, że oni będą razem, proszę :C
    Oni są perfekcyjni dla siebie i cholera walić to, że jest między nimi parę lat różnicy, oni są po prostu dla siebie stworzeni, czyż nie? No pewnie, że tak ^^
    No i na końcu Mandy i Matt. Dobra jestem szczęśliwa, bo ona ma się w nim zakochać i będzie po ptakach. Heheheheh xd
    " Dojdzie do ich spotkania, spokojnie, ale to za parę rozdziałów." - A miałam nadzieję, że nigdy się nie spotkają, no dlaczego?! :c Jezu, jak to się stanie, to będzie koniec Abbie i wtedy się załamię, dziękuję :c
    W każdym razie idealny rozdział :))
    Pozdrawiam i życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku zajebisty blog! A ta scena romantyczna! Cudo :) nie moge się doczekać kolejnego// misia179love

    OdpowiedzUsuń